No weather information available
Top
żubr

Puszcza Białowieska – czyli polska dżungla

TO NIE BĘDZIE WPIS KONTROWERSYJNY!

Puszcza Białowieska nie schodzi z łam mediów od co najmniej dwóch lat. Przyczyną jest kornik drukarz. I szyszunia.
Ja nie wspomnę go tutaj po raz drugi. No dobra, tylko raz. Przewaliłam pół internetu, słuchałam różnych opinii… Aż mi mózg paruje.
Tak jak w przypadku każdej medialnej wrzawy – wypowiada się tak wielu ludzi, że moje zdanie zupełnie nic nowego nie wniesie. Zwłaszcza, że niespecjalnie wiedziałabym jak je obronić. Mam je, ale nie znam się na drzewach, nie znam się na kornikach, na tyle – by odważyć się puścić je w przestrzeń publiczną.
Wielu z Was czasem pyta mnie o różne kraje, o różne sprawy i uczciwie powiem – nie znam się na wszystkim, choć miło, że wielu z Was tak myśli. Dziękuję, doceniam uznanie i zaufanie, ale tacy eksperci od wszystkiego nie istnieją niestety. Buuuuuu…. Nawet Wujek Google czasami ma mieszane uczucia.

Zamiast tego pogadamy dzisiaj po prostu o Puszczy Białowieskiej. O naszym dobrze narodowym. O naszej dumie!
Bez sarkazmu Szanowni Państwo, bo ja naprawdę jestem pod wrażeniem.
I dziękuję bardzo, że mogłam Puszczę odwiedzieć, po raz pierwszy w moim życiu, bo jest cholera nie po drodze – dzięki zaproszeniu Żubrówki.

Ten tekst piszę w ramach naszej współpracy (UWAGA! SPONSOROWANY!). Ale zapytałam: Czy mogę po prostu napisać o Puszczyyyyyyy? Będzie to mój pierwszy post o Polsce!!! I to od razu kierunek sztos!
And they said „YES! You can!”
😀

Zatem zapraszam Was na moją pierwszą wycieczkę po Polsce na tym blogu.

Ktoś kto się nie zna na lasach i drzewach – może pomyśleć… „No dobra, fajnie, Trochę gęstszy las. Mniej dotykany przez człowieka, to wiadomo, że inaczej wygląda niż jakaś szkółka. Who cares?!” To taki temat, który wymaga kontekstu. Tak jak czasami z obrazami, że póki nie poznamy jego znaczenia, symboliki, okresu powstania, czy artysty – możemy zobaczyć pięć kresek na krzyż i pomyśleć – to nie sztuka.
Ignorancja to czasem błogosławieństwo, ale … czasami aż żal, że nie spojrzymy bliżej.
Tak było dla mnie z Puszczą.
Zwłaszcza kiedy naoglądałam się tych palm wszystkich i małp szukających owoców. Weź to przebij.

„Plugawa wilgoć, wśród dziczy i zgnilizny” – tak pisał Henryk Sienkiewicz pod koniec XIXw. Też się pewnie dobrze nie przyjrzał.

 

Czemu w ogóle ta PUSZCZA BIAŁOWIESKA jest WYJĄTKOWA?

Puszcza, z definicji, to obszar, las bezludny („oPuszczony”). Nasza Puszcza jest jednym z najlepiej zachowanych nizinnych lasów naturalnych strefy umiarkowanej.
Jest tam WSZYSTKO: stare drzewa, młode drzewa, martwe drzewa (bardzo dużo, w porównaniu z innymi lasami), mchy, porosty, krzewy, grzyby… Jak mówią eksperci – jest tam bałagan. Panuje mrok i jest wilgotno (prawie jak w dżungli – sprawdziłam!) – i to tam powinniśmy jeździć na weekendy na detoksykację od miastowego smogu.

Co to znaczy różnorodność Puszczy? 26 różnych gatunków drzew (to bardzo dużo!), najstarsze z nich mają ponad 500 (!) lat.
Panoszy się 21 tysięcy gatunków zwierząt (uważaj, Ace Ventura!). I tak, są słynne żubry. Choć inne regiony Polski mogą się obrazić, jeśli nie wspomnę, że nie tylko tam. Są też wilki! – moje ukochane stworzenia na naszej planecie.

Mówi się czasem, że jest lasem pierwotnym, ale to nieprawda. Większość Puszczy Białowieskiej od wieków kształtował człowiek. Ale w porównaniu z innymi miejscami w Polsce, aż tak bardzo tam nie namieszaliśmy. I wciąż jest dziko! Są co prawda chociażby elementy infrastruktury turystycznej, typu parkingi, ścieżki edukacyjne, ale większość lasu jest pod ścisłą ochroną, gdzie nie prowadzi się żadnych prac gospodarczych. Jest też swojego rodzaju laboratorium, gdzie leśnicy zdobywają wiedzę, stosowaną następnie w całym kraju.

Fragmenty lasów o charakterze naturalnym zajmują około 20% całej Puszczy.

Czemu jest tyle martwych drzew w Puszczy Białowieskiej?

Ilość martwego drewna w Puszczy Białowieskiej jest nieporównywalnie większa niż w innych lasach w Polsce. Leśnicy pozostawiają je nie z lenistwa, ale dlatego, że … ono właśnie prowadzi życie pośmiertne.
Tętni życiem wielu gatunków roślin, grzybów i zwierząt. Dzięki dużej ilości martwego drewna w lasach puszczańskich występują bardzo rzadkie w skali Europy chronione owady, np. Konarek tajgowy, rozmiazg kolweński czy zgniotek cynobrowy. Ja też nigdy o nich nie słyszałam, bo to naprawdę nie jest zwierzęcy mainstream.

Skąd się wzięły Żubry?

Wiecie, że żubry, które naturalnie i dziko żyły sobie w Puszczy Białowieskiej 100 lat temu to nie prapradziadkowie obecnych stworzeń? Gatunkowo owszem. Ale kłusownictwo, brak nadzoru i wywożenie osobników do Niemiec (w czasie wojny) skutkowało tym, że w 1919 roku padły ostatnie osobniki polskiego żubra. Obecne stadko, ponad 500 zwierząt, to efekt tego, że po 10 lat od spaprania sprawy, postanowiono REINTRODUKOWAĆ (nowe słówko na dzisiaj! Zapisz!) żubra w puszczy. Sprowadzono z Niemiec, z prywatnych hodowli i ogrodów zoologicznych, 2 samice i jednego byka. Miały one nawet imiona. Żubrzy Adam i Ewa (i ta druga laska) to Biserta, Biskaya i Borusse.
Trzeba wspomnieć jeszcze o Bilmie i Bjorndonie, którzy wrócili z wygnania na stare śmieci.

Żubry również wkroczyły w 21 wiek i można je tutaj podglądać na żywo https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/kampanie_i_akcje/zubryonline albo na fejsie https://www.facebook.com/ZubryOnline/
Trochę to godzi w ich prywatność, ale wyglądają jakby były tym faktem niewzruszone.
W dodatku kilkanaście osobników zaopatrzonych jest w kontrolę rodzicielską, rodem z Black Mirror, nadajniki GPS więc nici z bycia na gigancie.

Puszcza Białowieska jest totalnie zagrzybiona!
Żubr wcale nie jest królem Puszczy, chyba że mówimy, że rozmiar ma znaczenie. Ale jakby też policzyć rozmiar „puszczańskiego grzyba” to te żubry się mogą schować.
W lasach puszczańskich mamy 5 000 gatunków grzybów, ale to oficjalne dane, bo ciężko jest to ogarnąć. O bogactwie świadczy też to, że tylko na badanym 1,5km2 znaleziono 1380 gatunków. Grzybki to nie tylko te z nóżką w kapeluszu. Są one wszędzie! W ściółce, niewidoczne dla nas, na drzewach i w… drzewach.
Zbierać nie można więc zostaw koszyk w domu!

Trawa żubrowa…

…czyli ta trawka w butelce Żubrówki, to nie pomalowana, zwykła trawa. Ona naprawdę rośnie na terenie Puszczy Białowieskiej. I naprawdę pięknie pachnie.
Cały trik polega na tym, że nie jest łatwo ją znaleźć. Zbieraniem trawy żubrowej na potrzeby produkcji wódki zajmują się „prywatni ludzie”, a raczej całe rodziny, które od pokoleń przekazują sobie wiedzę temat tego gdzie ona rośnie i jak się z nią obchodzić. Biznes rodzinny.
(Niestety, z racji tego, że są to po prostu ludzie (nie, firma i instytuacja) nie chcą udzielać się medialnie więc nie mam zdjęcia ich chatek do suszenia. Wybaczcie, ale sprawa oczywista. )Trawa musi być suszona przez 7 dni (i tym też oni się zajmują) i przejść selekcję. Musi mieć odpowiedni rozmiar, być właściwie przycięta itd. Nie da się tego zrobić fabrycznie więc każda trawka przechodzi przez dłonie zbieraczy, a potem jest łapką wkładana przez do butelki przez panią w fabryce.
Małe pudełko trawy żubrowej kosztuje… 1200 zł.

Co robić w Puszczy Białowieskiej?

Szczerze? Tutaj nie polecę Wam miejscówek. Gdy byłam na wycieczce z przewodnikiem zaproponował on, byśmy wszyscy zamilkli. I ogłuszająca cisza jaka mnie ogarnęła była jednym z najciekawszych doświadczeń w moim życiu. Serio. W lesie na Podlasiu. A ja o tej mojej Mongolii sobie tak myślę…

Komentarze

  • Małgorzata
    20 marca 2018

    Znalazłam vlog na YouTube tube. Bardzo lubię jak opowiadasz. Wciągające i naturalne.

  • Agnieszka
    5 kwietnia 2018

    aż mi zrobiłaś smaka na wycieczkę do puszczy 😉 na razie lokalnie (p.niepołomicka) ale w wakacje kto wie, może zaPUSZCZĘ się dalej 🙂

  • Andrzej
    12 kwietnia 2018

    W puszczy w ostatnim czasie pojawiły się również niedźwiedzie. Żubry bardzo często można spotkać zimą pasące się całym stadem na okolicznych polach wzdłuż drogi Hajnówka – Narew. Przepiękny widok 😀

zostaw komentarz

LUBISZ MÓJ BLOG?

Możesz objąć kanał Globstory patronatem.

Dzięki!

@globstory

Follow Me