No weather information available
Top

Jak szukam tanich biletów lotniczych?

„Kupiłem bilet do Jordanii za 150 zł” – powiedział nikt, nigdy, do nikogo.

 

Tak wyobrażałam sobie podróże, zanim sama zaczęłam podróżować. Okazało się, że biletów do Jordanii za 150 zł, do Tajlandii za 500, czy na Maderę za 400 sprzedało się całkiem sporo, i to wśród moich znajomych. Zajęło mi kilka lat zrozumienie w czym rzecz, zanim jeszcze powstały dziesiątki artykułów na ten temat.

 

W tej chwili dość trudno jest uznać, że temat jest traktowany po macoszemu, bo internet tętni tematami dotyczącymi oszczędzania w podróży i wydawało mi się, że moje triki są niewarte wybebeszania i rozkładania na czynniki pierwsze, zwłaszcza, że guru w temacie nie jestem. Zdarzają mi się cenowe skuchy.

 

Nie jest tak, że każdy mój lot to groszowa sprawa. Ciągle mam wrażenie, że przepłacam (lot do Gambii – 2500 zł, razem z bagażami, tanio jak na Afrykę, ale „słyszałam historie”, na które moja wewnętrzna „Pani Domu” z ołówkiem w ręku, rzuca we mnie owym narzędziem, i trafia prosto w oko).

Wówczas pocieszam się myślą, że to moja praca (wciąż nie mogę się przyzwyczaić :P). I to nie gapiostwo, a środek do tego, by przywieźć filmy z historiami ze świata. Ryzyko wpisane w zawód.

 

Ale do brzegu, Kaja!

 

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie 2 całkiem poważne inspiracje.

  1. Spotkania z Wami. Czasem myślę, że nie warto wałkować tematów oczywistych, ale potem rugam się w myślach, by pamiętać jak to było, gdy sama zaczynałam wojaże, i to co oczywistym jest dla mnie, wcale nie jest dla wszystkich. Bo pytacie. Pytacie uparcie do lat 🙂

  2. KAYAK – patron mojej kolejnej wyprawy na własną rękę, na Czarny Ląd, do Gambii. Który oprócz tego, że wspiera na bardzo wielu poziomach ten szalony projekt i ufa, że nadaję się na #KayakTravelPro (pewnie dlatego, że podobnie się nazywamy), zostawiając mi wolną rękę w mej radosnej twórczości (brawo za podejście do współpracy z blogerami!!!) – ma kilka przydatnych narzędzi, które stały się moją obsesją i wieczorną rozrywką. I z przyjemnością włączę ich do niniejszego tekstu.

 

 

 

Przede wszystkim – czas to pieniądz. Jeśli chcesz zaoszczędzić na locie – musisz „wydać” na to trochę swojego czasu, na pokombinowanie. Do Ciebie oczywiście należy decyzja, która waluta jest cenniejsza.

 

1. Elastyczność, czyli… to nie Ty wybierasz bilet, ale bilet wybiera Ciebie.

 

Niech tani lot wybierze Ciebie. Można bez końca czekać na promocję na lot do konkretnego miejsca, o którym marzysz od lat. I wciąż może być za drogo! Zamiast lecieć zwiedzać świat – na tydzień przed urlopem stwierdzasz, że „dobra, za rok!”, i jedziesz na działkę za miasto.

Albo kupujesz drożej, bo bardzo chcesz. I lecisz na jeden urlop, zamiast na dwa w roku. Brzmi znajomo? Może nie. To historia mojego życia sprzed kilku lat.

 

To, że teraz tyle podróżuję, zawdzięczam temu, że nie wybieram kierunków podróży palcem na mapie, tylko wyszukiwarką lotów.

Sprawdzam na co mnie stać w danym okresie czasu, który mam do dyspozycji. Zwykle z takiego szperania w opcjach wynika, że stać mnie na 4-5 kierunków (poza Europą, dodajmy, bo osobiście zostawiam ją sobie na czasy, gdy wygoda będzie miała znaczenie, czyli albo potomkowie, albo wolny czas na emeryturze, gdy boleć mnie będzie biodro). Sprawdzam wtedy dodatkowe koszty, np. opłaty wizowe, ubezpieczenie zdrowotne (ubezp. do USA i Kanady jest droższe niż do reszty świata), lokalne ceny. I okazuje się, że stać mnie na 3 kierunki 🙂 W jednym z tych krajów już byłam więc zostają 2. I wtedy wybieram to, co wydaje mi się bardziej interesujące.

I lecę z tymi państwami po kolei. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, i dożyję starości – odwiedzę większą część globu.

Bardzo często okazuje się, że kraje, o których nie marzyłam zaskoczyły mnie swoim pięknem (Kirgistan), a przygody, które tam przeżyłam były nie do przewidzenia (Kambodża).

 

 

 

2. Wyszukiwarka i porównywarka lotów.

 

„Kaja, jakie linie lotnicze latają do Teheranu? Gdzie mam kupić bilet?” – true story. A raczej stories, bo podobnych pytań dostaję zyliony.

Wydawało mi się to cliche, ale chcę podkreślić to wielkimi literami. TYLKO PRZEGLĄDARKA LOTÓW – tam szukamy najtańszych biletów, bo na stronie przewoźnika, mamy do dyspozycji tylko loty tą konkretną linią lotniczą.

 

Czy wiecie ile jest linii lotniczych na świecie? Ja strzelałam, że z 500-600. Nie, Proszę Państwa. Ponad 5000 linii lotniczych. Kiedykolwiek, niemal gdziekolwiek na świecie, gdy spojrzy się w niebo w bezchmurny dzień – można zobaczyć samolot. Linie międzynarodowe, lokalne, prywatne, samoloty czarterowe (Tesla Elona Muska i UFO, ale to nas chwilowo nie interesuje)…

 

Korzystając z przeglądarki lotów szukamy wielu ofert jednocześnie, możemy porównać nie tylko ceny, ale też godziny lotów, możemy wybrać bilety łączone (z przesiadką), bilety w cenach oferowanych przez agencje pośredniczące (często taniej niż u samego źródła, czyli przewoźnika)…  Mówiąc krótko – rozszerzamy spektrum poszukiwań.

Jest to ogromna wygoda, bo zamiast szperać w linii lotniczej, szukać tej która tam lata, widzimy jednocześnie WSZYSTKIE OPCJE NARAZ.

 

3. Opcja „WSZĘDZIE” i opcja „EXPLORE”.

 

Wyszukiwarka lotów służy mi czasem również do zabawy. Zabawa zazwyczaj kończy się zakupami – UWAGA! Niebezpieczeństwo!

Na KAYAK.pl, w zakładce „Więcej” znajduje się opcja EXPLORE, gdzie określając parametry takie jak: czas lotu, budżet, ilość przesiadek i termin – można zobaczyć NA MAPIE (!!! – I love it!) gdzie można dolecieć. Jeśli potrzeba mi inspiracji – patrzę na boczny margines z kategoriami. Jest to dodatkowy filtr, który kierunki grupuje na takie, które są dobre na np. piesze wycieczki, obserwowanie gwiazd, dla fanów jogi, dla smakoszy czy też np. miejsca znane z filmów z Jamesem Bondem. How cool is that?

 

 

Natomiast opcja „Wszędzie” to narzędzie (na KAYAKu to przekierowanie do Explore), z którego korzystam przy niemal każdej mojej wyprawie. Wszystko o czym pisałam w punkcie nr 2 odbywa się właśnie dzięki i za pomocą tej funkcji. Określam czas, jako miejsce wylotu wpisuję Warszawę, a miejsce przylotu „Cały Świat”. Gdyż cały świat stoi otworem. Tym otworem, w którym wpisuje się destynację.

 

 

Kolejnym przydatnym narzędziem na KAYAKu jest „Prognoza cen”, która pokazuje jak MOŻE zmieniać się cena danego biletu, jeśli się wstrzymasz z zakupem. Jak nazwa sugeruje, jest to tylko PROGNOZA, wyliczona w oparciu o dane historyczne. I tu dobry moment na kolejny punkt: Kiedy te bilety kupować?

 

4. Dobry czas na kupowanie biletów.

 

To tylko spekulacje. Ale też warto wziąć je pod uwagę, bo statystyki zdają się je potwierdzać. Przynajmniej częściowo. PODOBNO najlepsze ceny biletów przypadają na 18 tygodni przed podróżą w przypadku lotów międzykontynentalnych i na 7 tygodni na krótkich trasach.  PODOBNO, bo zdarzało mi się znajdować bilet na 3-4 tygodnie przed (PODOBNO – najgorszy czas na ich nabycie), w cenie, która cieszyła i portfel i ducha.

PODOBNO też, najniższe ceny są we wtorki między 8.00 a 18:00.

PODOBNO piątki, i w ogóle weekendy, kiedy mamy czas i przestrzeń mentalną na myślenie o wakacjach – są niekorzystnym momentem, ale osobiście nie zauważyłam, by w poniedziałek sprawdzone wcześniej ceny magicznie spadały na łeb na szyję.

 

Nigdy nie rozumiałam, po co lecieć na wakacje latem? Kiedy mamy piękną pogodę w Polsce, która sprzyja spędzaniu czasu na świeżym powietrzu… Za to w październiku… !!! Październik brrr brrr, zły październik i listopad i reszta niekończącej się zimy – w ciepłych krajach jest wówczas temperaturowo znośnie. Nie mam tu na myśli tego, że może trafić się nam dobra pogoda, ale że są kraje, gdzie latem jest tak gorąco, że jedyne, co można robić to pić drinki w basenie i przesypiać dzień w klimatyzowanym pokoju.

W październiku pogoda w takich miejscach jak Hiszpania, Grecja, Wyspy Kanaryjskie, i wiele innych – jest przyjemnie ciepła i świeci słońce. I jest po sezonie, czyli ceny spadają.

 

5.  Sąsiednie lotniska.

 

Jeśli szczególnie zależy nam na konkretnej destynacji i jesteśmy zdeterminowani, a ceny są bolesne – warto sprawdzić sąsiednie lotniska. Czasem lot z Berlina, lub innej Pragi, do których można dojechać za 100 zł autokarem w jeden dzień, załatwia sprawę. To samo z miejscem docelowym – fakt, że pojeździłam po Azji Południowo-Wschodniej nie wynikał z chęci eksploracji wszystkiego i zaliczenia jak największej ilości krajów, tylko z tego, że doleciałam do Bangkoku (Tajlandia), a wracałam z Hanoi (Wietnam). Pierwotnym celem była tylko Kambodża i Laos, a taka konfiguracja była najlepsza cenowo. Zaoszczędziłam około 500 zł (a w Azji to tydzień życia na wypasie). I wiecie co? Najlepsze historie do opowiadania mam z drogi.

 

6. Loty w 2 strony.

 

Powyższa kombinacja azjatycka była rzadkim przypadkiem, bo zwykle najtaniej wychodzi, gdy leci się w 2 strony, na jednym bilecie, w to samo miejsce. ALE!

Pamiętam, że kiedyś leciałam do Stambułu „w 2 strony”, choć wcale nie zamierzałam wracać (mieszkałam w Turcji w tym czasie) bo taki bilet był o 200 zł tańszy niż w jedną. F*ck logic!

 

Piszę o tym dlatego, że warto sprawdzić wszelkie konfiguracje, zanim odpali się trzycyfrowy kod z tyłu karty płatniczej, pod wpływem upojenia ekscytacją związaną z podróżą.

 

 

7. Nie potrzebujesz dodatkowego bagażu.

 

Bagaż rejestrowany to koszt około 200 – 250 zł, w zależności od linii lotniczych. Po co komu niewygodny kontener na wakacjach?

 

Serio. Nie potrzebujesz. Jeśli choć trochę się znamy i lubimy, jesteśmy ziomkami z internetu, i minimalnie mi ufasz – zabaw się życiem, zaryzykuj choć raz, stań na krawędzi, daj się ponieść filozofii yolo i powiedz sobie: „Yes, you can”. I weź 40 litrowy plecak i SIĘ W NIEGO ZMIEŚĆ!

Robię tak od jakichś 8 podróży. Wykładam w rządku rzeczy, które chcę zabrać, wkładam je po kolei do plecaka od najważniejszych do najmniej ważnych, co się nie zmieści – nie leci ze mną. Life is brutal.

Istotna różnica między mną, a Tobą polega na tym, że 60% takiego plecaka to u mnie elektronika: aparat, obiektywy, baterie. I laptop. Na ubrania i kosmetyki zostanie maleńka komora.

Gdybym miała do dyspozycji CAŁY PLECAK 40l to dostałabym już teraz ataku agorafobii. Niezależnie od tego czy jadę gdzieś na weekend, czy na 2 miesiące – bagaż zawsze wygląda podobnie.

  • 2 t-shirty,

  • 3 topy na ramiączkach,

  • cienka sukienka,

  • krótkie spodenki

  • karę kompletów bielizny

  • proszek do prania, lub… mydło w kostce, bo mniejsze. I pierze nim pół świata.

Długie spodnie z odpinanymi nogawkami, bluzkę z długim rękawem i cieniutką puchową kurtkę – zakładam na siebie. Podobnie jak buty sportowe. Sandały dyndają na zewnątrz plecaka.

 

Plecak 40l to w większości przypadków rozmiar bagażu podręcznego (nie dotyczy low-cost airlines typu: Wizzair, Ryanair, itp. bo tam można wziąć na pokład tylko torbę od laptopa). A co z limitem wagowym (10-12kg)? Zauważyłam, że w ostatnich latach mało która linia lotnicza waży bagaże podręczne. Poza tym parę ciuchów też nie waży dużo. Brak butli z szamponem i żelem pod prysznic też ogranicza ciężar, a i tak tego do kabiny nie weźmiesz (limit 100 ml) i w prawie każdym kraju kupisz te przedmioty w pierwszym, lepszym lub gorszym markecie. Do buteleczek turystycznych przelewam sobie zwykle TYLKO jakieś specyfiki z apteki, których mogę nie znaleźć, a bez których nie wyobrażam sobie istnienia. Płyn do demakijażu to u mnie albo szmatka do jego zmywania wodą, albo… olewam produkty do makijażu i nie mam czego zmywać.

 

Dasz radę! Serio!

 

 

8. Alerty.

 

Każda wyszukiwarka lotów ma funkcję ustawienia alertów cenowych. Oznacza to, że dostaniesz z automatu maila, gdy kierunek, który Cię interesuje będzie w cenie, która Cię satysfakcjonuje. Ustawiasz swoje preferencje przy włączaniu takiego alertu i czekasz cierpliwie na maila. Przyjdzie, jak miłość, wtedy gdy się najmniej spodziewasz.

 

9. Ukryte koszty.

 

Zanim podekscytujesz się ceną biletu i zaczniesz wypełniać formularz – oddychaj spokojnie, gdyż może czekać tam zasadzka w postaci kosztów dodatkowych, takich jak: opłata za płatność kartą czy opłata za obsługę zamówienia. Dodatkowo możesz sobie potem przypomnieć, że potrzebujesz wizy. A w samolocie możesz się zorientować, że nie ma jedzenia, a Ty nie jadłeś śniadania (chociaż wg jakiegoś wyższego prawa, MUSZĄ Cię nakarmić, gdy lot jest dłuższy niż 5h, ale może to być też minikanapeczka). A wiadomo ile kosztują posiłki w samolotach. Nie wiadomo? Dużo.

 

Jest mnóstwo innych patentów na złapanie okazji. Przepraszam, że nie odkrywam Ameryki, ale nie miałam jeszcze nigdy okazji lecieć z oferty last minute czy samolotem czarterowym. Nie chcę tu pisać o rzeczach, z którymi nie miałam żadnej styczności. Zrozumiesz, Czytelniku, mam nadzieję. Wiem, że zrozumiesz i nie ocenisz tego źle. W końcu to internet – nikt nikogo nie ocenia 🙂

Jeśli masz porady, które uznasz za przydatne naszym współinternautom – na pewno będzie im miło, jeśli przeczytają o nich w komentarzu. Śmiało, śmiało, nie wstydź się 🙂

I powodzenia w poszukiwaniach.

 

Komentarze

  • Angelika
    7 listopada 2018

    Świetny wpis! Nie spodziewałam się, że można lecieć takie grosze! Słyszałam, że niektóre linie lotnicze kilka dni przed wylotem sprzedają wolne miejsca w bardzo obniżonej cenie. Jeszcze nie próbowałam 😉

zostaw komentarz

LUBISZ MÓJ BLOG?

Możesz objąć kanał Globstory patronatem.

Dzięki!

@globstory

Follow Me