No weather information available
Top

Co można robić w Kijowie?

Dochodzą mnie słuchy, że co niektórzy do Kijowa wybrać by się chcieli. Niniejszym przedstawiam Wam poniżej skróconą wersję mojego przewodnika po stolicy Ukrainy. Skróconą, bo to tylko wytyczne z uzasadnieniem, a detale to już sobie sami zobaczycie na miejscu. Nie lubię spojlerów, więc i sama nie będę ich popełniać i psuć Wam zabawy.

Wybór atrakcji jest również subiektywny i dość tendencyjny… Ale umówmy się – przewodniki czytają tylko Ci, którzy jadą w dane miejsce po raz pierwszy i chcą odhaczyć to co najważniejsze, spić śmietankę dobra danej miejscówki. Powracający mają inne sposoby i źródła. Najczęściej własne.

Plan ten jest, moim zdaniem, niemożliwy do zrealizowania w jeden dzień. Na Kijów przeznaczamy, Moi Drodzy, minimum 2-3 dni.

Zależy też od indywidualnych upodobań: są tacy, którym wystarczy rzut oka na elewację i jedno selfie z obiektem w tle, są i tacy, którzy muszą obejrzeć każdy kącik i przeczytać drobny druczek na każdej karcie informacyjnej w muzeum, łącznie z nazwą drukarni, która daną tabliczkę wykonała. Co kto lubi.

 

  1. Cerkwie prawosławne (w kolejności nieprzypadkowej, od najciekawszej zaczynając)

– Peczerska Ławra (adres: Lavrska 15) – poważna wada: nie można robić zdjęć. Tzn. Można, ale to dużo kosztuje.

– Sobór Mądrości Bożej (adres: Volodymyrska 24)

– Monaster Św. Michała (adres: Tr’okhsvyatytel’s’ka 6) – zaletą jest to, że ta świątynia jest tuż obok poprzedniej łink łink 🙂

  1. Chreszczatyk – główna ulica miasta, polecam się „zgubić” w bocznych uliczkach, a idąc wzdłuż, można dotrzeć do…..
  1. Majdan Niezależności – bardziej w centrum być się nie da. Miejsce rewolucji okupione krwią (i blizną), w tej chwili (lipiec 2016) deptak spacerowy dla Kijowian, i miejsce skąd można zrobić fajne fotki z góry.
  1. Park Artystyczny przy ulicy Pejzażowej (niezupełnie „PRZY” ulicy, trzeba do niego z Pejzażowej skręcić, i tu już najlepiej pytać miejscowych, bo miejscówka trochę się przed nami chowa). Dobrej miejsce na odpoczynek po długim spacerze, bo zielono i miło, rodzinnie i spokojnie, w otoczeniu przedziwnej, kreskówkowej sztuki. W okolicy Pejzażowej można również się natknąć na kilka murali i wystaw sztuki ulicznej.
  1. Pomnik Matki Ojczyzny (adres: Zapeshchernaya) – zdecydowanie moje ulubione miejsce w Kijowie. Miałam je w ogóle pominąć, bo daleko i bo było gorąco (41 stopni). Zdecydowanie zachęcam do wjazdu na górę, o czym opowiem w osobnej notce. Sporo o nim też opowiem we vlogu – za kilka dni na kanale.
  1. Stacja Metra Arsenalna – warto pojechać dla samego odhaczenia światowej rekordzistki głębokości, bo stacja jak stacja. Ale 5 minutowy wjazd jednymi z najdłuższych ruchomych schodów może być umiarkowanie przyjemnym doświadczeniem. Najlepiej połączyć z wycieczką do Peczerskiej Ławry, bo z buta dojdziemy tam w 10-15 minut od stacji.
  1. Rezydencja Mezhyhirya – czyli słynny Neverland Wiktora Janukowycza, który doczekał się osobnego filmu na moim kanale. Zdecydowanie polecam całodzienną wycieczkę, wypożyczenie roweru lub jakiegoś innego śmiesznego pojazu (dostępne są motorowery, seagwaye i inne hulajnogi). Nie opłaca się tu tłuc komunikacją miejską, bo potrwa to 2 godziny i wcale blisko się nie podjedzie – rezydencja jest oddalona od miasta o kilkanaście kilometrów. Taksówka z centrum dowiezie Was w 20-25 minut, kosztuje maksymalnie 30 zł. Wstęp na teren: około 8 zł. Wstęp do domu: około 35zł, z ukraińskim przewodnikiem. Samemy sobie pospacerować nie można.
  1. Kwas chlebowy – można go kupić niemal na każdej ulicy. Albo w ogródku piwnym, albo u baby siedzącej przy beczce. Jest bezalkoholowy, orzeźwiający i… bardzo zdrowy.
  1. Kuchnia Ukraińska: barszcz ukraiński (na ukrainie zwany po prostu barszczem czerwonym), warenyky (ukraińskie pierogi) i rzulien – bez skosztowania tego nie wracaj do Polski. Tak, wiem, wiele jest innych wspaniałych potraw, ale bez tego wstyd wyjeżdzać.
  1. Czarnobyl – dla miłośników turystyki nuklearnej – będzie film 🙂

 

Czy w Kijowie jest bezpiecznie?

Pisałam już o tym w poprzednim poście, ale być może pierwszy raz mnie odwiedzasz, Nowy Przyjacielu (witaj!).

Konflikt, który ma miejsce na Ukrainie dzieje je z dala od stolicy. Jest, rzeczywiście, w oczach i na ustach Kijowian. Ulice są bardzo ubogie w turystów z zagranicy, a główne punkty turystycznyczne wolne od tłumów i kolejek. Ale jest bezpiecznie. Nie czułam sie w żaden sposób zagrożona. I gdybym nie czytała wiadomości to pewnie w ogóle bym się nie domyśliła, że gdzieś w tym kraju coś sie dzieje.

Przed wyjazdem na Ukrainę, zapobiegawczo ubezpieczyłam bagaż i sprzęt, ale robię to prawie zawsze. Bez względu na to gdzie jadę. „Tyle historii się słyszy” – nie wiem jak jest w innych miejscach na Ukrainie, nie mogę poręczyć i zaświadczyć, że wszędzie można jeździć. Ale Kijów zaskoczył mnie… normalnością.

Jak dotrzeć?

Ukrainian Airlines mają bardzo rozsądne ceny biletów lotniczych. Drugą opcją jest autokar z Warszawy, przejeżdzający również przez Lublin – kosztował niecałe 300 zł, w obie strony, jechał 15h. Jeśli komuś zależy na dotarciu do punktu, i nie jest francuskim pieskiem, liczącym na poduszkę pod pupą – polecam. Zwłaszcza, że całą drogę można po prostu przespać.

 

————————————————————

Dziękuję moim partnerom!

Radisson Blu na ulicy Yaroslaviv Val

Hotel w samym centrum Kijowa, 8 minut spacerem do głównej drogi. Świetnie skomunikowany. Nowiutki, pachnący świeżością. Fantastyczny personel.

 

Radisson Blu – Podil na ulicy Bratskiej

Nieco dalej od „turystycznego” centrum, ale w niesamowitym otoczeniu zabytkowych budynków z mnóstwem kawiarenek. Wieczorami ulice pełne są młodych ludzi, a zewsząd słychać „życie”.

trivago

 

 

 

Komentarze

  • Peter
    15 lipca 2016

    Widzę, że w Kijowie wcale ale nie wypoczywałaś, bo nagrała już 3 filmy a mówisz (piszesz) że będą następne! Fajnie że tyle czasu poświęcasz na blog(i vlog) 🙂 na swoich widzów 😉 Oby tak dalej!

  • Dominik
    18 lipca 2016

    Witam,
    Możesz nagrać filmik z prospektu Maskovskiego/Bandery ?
    To teraz popularne miejsce.
    Jak chcesz pozwiedzać za niewielkie pieniądze to zapraszam do Wrocławia 😀

  • Stanislav
    18 lipca 2016

    Witam,
    Dziękuję, ci za takie fajne promo naszej stolicy. Byłoby fajnie, gdybyś odwiedziła inne ukraińskie miasta jak to Odessa czy Zaporiżżia.

  • ju li an na
    19 lipca 2016

    Może sprawdzisz ile Ukraińcy wiedzom o Polsce?

  • Tuż obok Pejzażnej Aleji jest Andrijewski Zjazd. Warto się wybrać, bo to piękna uliczka z licznymi kramikami i Muzeum Bułhakowa – najlepiej oczywiście schodzić w dół 🙂
    Są tam też dwa punkty widokowe. Trzeba wspiąć się po licznych metalowych schodkach, ale warto dla tych widoków na Dniepr.

    Jeśli chodzi o niedrogi dojazd do Kijowa, to ja bym odradzał autobus. Raz tak wracałem i nigdy więcej 😉 Najtaniej, ale i najciekawiej wychodzi opcja z przesiadkami.
    Z Krakowa (lub Warszawy) do Rzeszowa PolskimBusem – jakieś 10zł (choć można i taniej).
    Pociąg Rzeszów – Przemyśl – 10zł
    Z Przemyśla do granicy w Medyce – bus 2zł
    Przejście przez granicę zajmuje zazwyczaj nie więcej niż pół godziny.
    Z Szegini do Lwowa bus (marszrutka), jeżdżą co pół godziny – 6zł
    Z Lwowa do Kijowa nocny pociąg sypialny. Jest ich sporo, np. bilet w takim, co z Lwowa wyrusza o 23:18, a do Kijowa przyjeżdża o 7:31 – 20zł (w kultowym wagonie płackarta 🙂

    Wychodzi niecałe 50zł w jedną stronę za całą podróż. I jeszcze można parę godzin pospacerować po Lwowie! Kilkanaście razy w taki sposób jeździłem na Ukrainę i nie miałem żadnych problemów, więc Wam też polecam 🙂

  • Petrykivka
    19 sierpnia 2016

    Spędziłam w Kijowie (jak zsumować) 4 lata, a przez kilkanaście lat tam już jeżdżę. A stara nie jestem, bo jeszcze do 25 trochę zostało 😀 Znam Kijów na wylot. Dobra selekcja miejsc! 🙂 Jeszcze ewentualnie kilka bym dorzuciła, ale naprawdę duża pochwała za te miejsca. Ja mam też swój ulubiony szlak muralami Kijowa czy architekturą socrealistyczną.

    To co mnie zaskoczyło – jako osobę z pochodzenia i polską, i ukraińską -„żulien” – nikt, nikt absolutnie NIKT z mojej rodziny – ani w Kijowie, ani na WSIACH UKRAIŃSKICH :D, ani nikt z mojej grupy 30 bliskich znajomych Ukraińców w Warszawie NIGDY nie miał na ustach nazwy „żulien” ani nie przyrządził. Pierwsze słyszę.

    Bardzo za to polecam spróbować ukraińskich ‚tapasów’ do piwa (widziałam w którymś vlogu, że jadłaś słone nitki 😉 ). Mają szeroki wybór – nitki serowe, suszone ryby i suszone owoce morza. Multum. Polecam bardzo. A zresztą! Jak kogoś ciekawi Ukraina to zapraszam też do siebie na bloga, bo dużo o tym pisałam 🙂

    Tego lata nie pojechałam do Kijowa, moi bliscy akurat tej nocy stamtąd wrócili, więc miło mi, że mogłam zerknąć na to miasto przez vlogi. Ja dopiero we wrześniu/październiku tam wyskoczę 🙂

  • Maria
    5 września 2016

    Kaja!
    Bardzo dziękuję Ci za ten film, zainspirował mnie. Po jego obejrzeniu spakowałam się i pojechałam na Ukrainę, dzięki Tobie zobaczyłam Kijów, na prawdę piękne miasto, o którym prawie nic wcześniej nie wiedziałam.
    pozdrawiam serdecznie i życzę samych pięknych chwil
    Maria
    P.S. uwielbiam Twój sposób przedstawiania rzeczywistości – mój ulubiony kanał na yt

zostaw komentarz

LUBISZ MÓJ BLOG?

Możesz objąć kanał Globstory patronatem.

Dzięki!

@globstory

Follow Me